FEARNE:
(Supia Hayul/Aria Doll T-14y hybrid)
Fearne należy obecnie do grupy Przewodników (Guides).
Twierdzi, że umarła dwa razy, chociaż teoretycznie jest to przecież niemożliwe. Uogólniając pewne fakty, można jednak przyznać jej rację...
Ale od początku:
Fearne urodziła się z wieloma poważnymi wadami genetycznymi, wskutek czego zmarła we wczesnym dzieciństwie. Niedługo potem zmarła jej matka. Zrozpaczony ojciec Fearne postanowił "wskrzesić" chociaż swoją córkę. Był bardzo uzdolnionym naukowcem, specjalizującym się w genetyce. Z tkanek zmarłej córki i żony wyizolował DNA. Uszkodzone geny w DNA córki zastąpił prawidłowymi, uzyskanymi z DNA jej matki. Tak spreparowane DNA wstawił z powrotem do komórek córki i droga kolejnych manipulacji genetycznych, stworzył zarodek. Wtajemniczona w eksperyment asystentka naukowca zgodziła się zostać "matką zastępczą". W ten sposób na świat przyszła Fearne. Okazała się być zupełnie zdrowa. Dziewczynka przez lata żyła w przekonaniu, że asystentka jej ojca jest jej biologiczna matką i kochała ją jak matkę... Gdy miała 17 lat, jej ojciec zachorował na raka. Jego stan ciągle się pogarszał i w końcu stało się jasne, że umrze. Pewnego dnia, przeglądając na strychu stare rupiecie, Fearne zobaczyła, ze jedna z desek w podłodze dziwnie odstaje. Zaciekawiona, podniosła ją i zobaczyła leżącą pod nią skrzynkę. Znalazła w niej zapiski ojca dotyczące pewnego eksperymentu... Szybko zrozumiała, że to ona była przedmiotem tego eksperymentu, a "zmarła pierwsza żona" o której opowiadał jej ojciec, to jej prawdziwa matka... Ta, która uważała za matkę była tylko surogatką... Fearne przeżyła szok.
- "Kim teraz jestem ? Ani sobą, ani moją matką... Jestem teraz jakąś przeklętą chimerą ! Albo jeszcze lepiej- żywym trupem !"- powtarzała rozgorączkowana... - "Miłość nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem, żeby coś takiego zrobić ! Żeby bawić się w Boga ! Czy wiesz, jak ja się teraz czuję ?! Jak mam teraz dalej żyć ? Myślałeś, że nigdy się o tym nie dowiem... jak widać, los chciał inaczej. Nienawidzę cię !!!"- Fearne krzyknęła do ojca i uciekła.
Zaczęła biec przed siebie, zupełnie nie mając świadomości, co się wokół niej dzieje. W pewnym momencie wbiegła na ruchliwą ulicę, wprost po koła pędzącej ciężarówki... Zginęła na miejscu.
- "Wiem, że chciałeś dobrze... że kochałeś mnie i moją matkę... że chciałeś mnie "naprawić", przechytrzyć los, który dał ci śmiertelnie chore dziecko... Ale postępując w ten sposób "zabiłeś" mnie po raz drugi... Trzeba było pozwolić mi umrzeć. Tylko raz. Tak jak wszyscy ludzie umierają, są grzebani, ich bliscy przeżywają żałobę i żyją dalej. A potem sami umierają, a na ich miejsce rodzą się nowi... Zaprzeczyłeś naturalnemu porządkowi świata... Żaden ziemski śmiertelnik nie ma mocy stworzenia, może tylko "konstruować", składać z już dostępnych elementów. A to w większości przypadków nie kończy się dobrze... Popatrz na mnie... leżę tutaj przez ciebie... przez twoją miłość, która nie pozwoliła mi odejść w spokoju za pierwszym razem..."- myśli umierająca Fearne. Nagle widzi przed sobą postać. To Rosabel, inkarnacja Śmierci.
- "Widzę, że mam przed sobą weterankę. Więc pewnie nie za bardzo zdziwi cię moja propozycja. Masz szansę "narodzić" się po raz trzeci i umrzeć dopiero w dniu Końca Świata. Możesz zostać Przewodnikiem. Na Ziemi coraz więcej ludzi rodzi się i umiera. Ktoś musi przeprowadzać ich dusze do Innego Wymiaru..."- mówi Rosabel.
Fearne zgodziła się i została Przewodnikiem. Jednak teraz bardziej niż jasny, pełen życia i kolorów dzień, Fearne lubi noc.
-"Gdybym mogła przeistoczyć się w ciemność, zatańczyć z mrokiem, zjednoczyć z nocą... stracić swoje kontury i... zniknąć, chociaż na chwilę... Przestać rozmyślać nad tym kim byłam przedtem i kim jestem teraz... Mówią, że dwa razy się nie umiera... Ja umarłam dwa razy. O cały jeden raz za dużo... Ale wybaczam temu, kto do tego doprowadził... on myślał że w ten sposób mnie ratuje... i siebie samego też... Skąd mógł wiedzieć, że los zechce inaczej... Tato, mamo... kiedyś znowu się zobaczymy... spotkamy się razem, w Innym Wymiarze..." -mówi Fearne, patrząc w zasnute chmurami, bezgwiezdne niebo.
Ojciec Fearne zmarł niedługo po jej śmierci. Jej "matka zastępcza" z rozpaczy popełniła samobójstwo.
Fearne lubi czarne ubrania. Najchętniej ubrałaby się na czarno od stóp do głów i skryła w ciemności... Oprócz tego Fearne lubi też buty na obcasach (najlepiej czarne) i jaskrawą szminkę. Kocha zwierzęta, zwłaszcza te nocne a w szczególności nietoperze.
"Może to i lepiej, że zwierzęta nie mają tak rozwiniętego umysłu jak ludzie... Może dzięki temu mniej cierpią po stracie dzieci ? Zamiast próbować za wszelką cenę przeciwstawić się śmierci, po prostu rodzą kolejne potomstwo i dalej idą przez życie, nie oglądając się za siebie... ? Może tak jest łatwiej ? Ale czym jest tak na prawdę ta "pełnia życia" ? Dla zwierzęcia to znaleźć pokarm, uniknąć spotkania z drapieżnikiem i wydać na świat kolejne pokolenie, zapewnić ciągłość gatunku... A dla człowieka to tysiące słów, myśli, obrazów, dźwięków... codziennie mało, i zawsze za mało. To rodzi postęp, z roku na rok coraz więcej wiemy i coraz więcej umiemy... ale czy ten pęd do poznania nie pcha nas czasem poza te niewidzialne granice, których przekroczenie może nas doprowadzić wyłącznie do zatracenia, a nie na te wyśnione wyżyny doskonałości...? - zastanawia się Fearne.
"Czasami chciałabym być takim nietoperzem, lecieć przez odmęty mroku skupiając się wyłącznie na tym, czy znajdę wystarczającą ilość owadów na obiad..."- marzy Fearne.
-
frezje:
-
chiriann:
-
Nena...:
Pokaż wszystkie (7) ›